www.bombkarnia.com/

www.slubnapracownia.pl

www.mydlarnia-hebe.pl

www.geronde.pl

rek

rek

7 wrzesień 2010 Liczba naszych podopiecznych: 47Rok 2010: Adopcje 43 Kastracje 77







Co to jest pseudohodowla ?



Opracowane w oparciu o:
www.abckota.pl/iok
www.forum.miau.pl

Jest to takie miejsce, gdzie produkuje się koty przypominające wyglądem koty rasowe. Najczęściej pseudohodowcy mówią, że są to koty rasowe bez rodowodu, po rodowodowych rodzicach. A naprawdę- nie wiadomo jak wyglądali rodzice kociaków. Kot nie posiadający rodowodu nie jest przedstawicielem żadnej rasy, nie można wyrokować jak będzie wyglądał gdy dorośnie, ani jaki będzie miał charakter.

Pseudohodowcy najczęściej proponują kota w „atrakcyjnej” cenie. Kot z rodowodem kosztuje zwykle 2000-2500 zł, u nich bez rodowodu około 1000. Pamiętaj, wyrobienie rodowodu to 30 zł . Niska cena jest tylko z pozoru atrakcyjna: najczęściej zwierzak jest chory, nie ma szczepień i jest (powiedzmy to sobie wprost) psim lub kocim kundelkiem, który ma wygląd zbliżony do rasowego zwierzaka. Takich kundelków jest sporo w schroniskach za darmo - zabierając zwierzę stamtąd, ratujesz mu życie.


Zbierzmy wszystko w punktach :


- Nie ma kotów rasowych bez rodowodu. Kupując takiego „rasowca” pozwalamy zarabiać oszustom. Wszystkie koty urodzone w prawdziwej hodowli mają rodowody. Także, gdy są ostatnie z miotu i nie trzymają doskonałego standardu rasy (czyli nie będą odnosiły sukcesów na wystawach), otrzymują rodowód. RASOWY = RODOWODOWY To nie jest puste hasło, rodowód to nie świstek papieru. To twoja gwarancja, że kociak jest danej rasy, miał takich a takich rodziców, jest zdrowy - dlatego właśnie jest rasowym zwierzęciem


- Najczęściej u pseudohodowców zwierzęta trzymane są w złych warunkach, kotki są maksymalnie eksploatowane, rodzą zbyt często, chorują, umierają młodo. Często też u pseudohodowcy można wybierać spośród kilku „ras kocich”, niektórzy posuwają się do tworzenia mixów typu rosyjski z MCO, co ma tragiczne skutki dla zdrowia kociaków.

- Kocięta zbyt wcześnie opuszczają matkę (powinny mieć 12-14 tygodni), są sprzedawane już od 6 tyg. (dlatego, że nie widać jeszcze rozwijających się chorób i nie trzeba ich dłużej karmić), najczęściej są chore, niedożywione, nieodrobaczone i nieszczepione (z prawdziwej hodowli kociaki mają za sobą 2 szczepienia!).

- Kupowanie kota z pseudohodowli powoduje, że stają się one intratnym interesem. Skoro jest popyt, jest i podaż.
Pseudohodowle są nastawione na zysk, nie kierują się dobrem kotów, ograniczają wydatki - kiepska karma, brak opieki weterynaryjnej, maksymalna eksploatacja kotek rodzących.


- Pseudohodowcy często krzyżują koty bardzo blisko ze sobą spokrewnione (rodzeństwo), co daje wszystkie negatywne skutki inbredu, tzw. „depresję inbredową”. To po prostu produkcja kocich kalek. Część malców rodzi się na pozór zdrowa, ale w miocie bywają kotki z rozszczepem podniebienia czy kręgosłupa. Nie przeżywają więcej niż 2-3 dni, umierają w męczarniach. Te pozornie zdrowe mają często poważne powikłania zdrowotne w dalszym życiu.


- Jeśli trafisz na hodowlę, w której proponuje Ci się kociaka z papierami i bez, to również jest nie w porządku. Koszt rodowodu to około 30 zł. Takie zachowanie powinno się zgłosić do związku!

- Dzięki pseudohodowlom pogłębia się bezdomność i cierpienie kociej populacji. Często kocięta, które sprawiają masę trudności mało świadomemu opiekunowi (choroby czy brak socjalizacji kociaka), trafiają do schroniska lub do piwnic, gdzie cierpią głód i niedostatek.
pobrane z forum.miau.pl (zuza)
-----
artykuł ze strony i dzięki uprzejmości Stowarzyszenia Obrońców Zwierząt Arka
http://arka.strefa.pl/Pse...udohodowle.html


„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.„
źródło: Ustawa o Ochronie Zwierząt


Wymowa tych słów jest jednoznaczna: żadne zwierzę nie może i nie powinno być traktowane jak przedmiot, czy narzędzie do pozyskiwania korzyści finansowych. Nie może być ofiarą chłodnej kalkulacji i bezdusznych, urągających ludzkiej godności, poczynań mnożących się w naszym kraju pseudohodowców. Ludzi, którzy w pogoni za zyskiem skazują zwierzęta na cierpienie, samotność, choroby, traktują je jako materiał do reprodukcji i wykorzystują aż do utraty przez nie zdrowia. „Zużyte”, niekochane i chore zostają uśmiercane, porzucane lub oddawane do schronisk. Pseudohodowców nie interesują warunki w jakich spędzają swój tragiczny żywot ich zwierzęta, nie są świadomi faktu, że zwierzę ma swoje potrzeby, emocje, uczucia, że ono cierpi!!! To ich cierpienie jest często ukryte przed widokiem publicznym. Większość miejsc zwierzęcej kaźni usytuowanych jest w oddalonych od miast i wsi siedliskach, niewielkich osadach, gdzie sąsiad sąsiadowi „oka nie wykole„. Tam, właśnie odbywa się masowa produkcja, która ma przynosić tylko zysk i nic innego się nie liczy. Żyjemy niestety w kraju, gdzie dzieję się to za aprobatą lub przy beztroskiej niewiedzy powołanych do ochrony praw zwierząt instytucji, takich jak inspektoraty weterynaryjne.

Jeśli nie dowierzasz naszym słowom i w dalszym ciągu zamierzasz kupić sobie pupila (psa, kota) po rodowodowych rodzicach, bez metryki i tatuażu – bo tańszy a nie z zarejestrowanej w Związku Kynologicznym hodowli, to zobacz prezentowane przez nas zdjęcia. Zobacz, jak wygląda prawda o pseudohodowlach. Zobacz, w jakich warunkach trzymani są rodzice tych milutkich (na fotografiach) „rasowych” szczeniaków.

Spójrz w oczy tych zwierząt, które służą jako maszynki do rozmnażania i zadaj sobie pytanie:
„Czy warto wspierać finansowo takie miejsca, pomnażać i nakręcać tą spiralę okrucieństwa?„








zdjęcia: Polska, Inspektorat OTOZ Animals

Miej pełną świadomość tego, że jeśli kupisz takiego szczeniaka czy kociaka, to znaczy, że istnieje popyt na zwierzęta z takich miejsc - „produkcja będzie trwała nadal”. Czy masz świadomość, że między innymi, przez takie Twoje decyzje, tak strasznie muszą cierpieć zwierzęta???

Ratujmy zwierzęta razem, nie kupuj zwierząt z nieznanego źródła. Zgłaszaj takie niehumanitarne hodowle do instytucji nadzoru jak i organizacji walczących o prawa zwierząt.

Zapoznaj się tez z pełną informacja co oznacza naprawdę pies/kot rasowy, z metryką i tatuażem.
Kieruj się rozumem
Czasem życie stawia nas w sytuacji, gdzie musimy zdecydować, czy wyrwać kociaka/i z łap pseudohodowcy, czy je tam zostawić. Zastanów się nad tym !!!

Cartina z forum.miau.pl napisała: To jest bardzo trudny temat i wart tego, żeby go dogłębnie przedyskutować.
Wiadomo, że kupiony kociak nie jest ani gorszy, ani winny temu, że został powołany do życia na handel. Wiadomo, że taki kociak zasługuje na dobry dom, tak samo, jak każdy inny kot.
Nie w tym tkwi jednak problem. Uratowanie jednego kotka od handlarza jest działaniem krótkowzrocznym i szkodliwym. Wystarczy z targowiska żywym towarem przespacerować się do najbliższego schroniska i tam znajdzie się na pewno taki sam, albo jeszcze biedniejszy kociak, który też czeka na dom. Dlaczego nie uratować tamtego kotka? Jeśli ktoś zdecyduje się na kupno kociaka od rozmnażacza, nie da domu innemu kociakowi ze schroniska lub innego miejsca powolnej zagłady, czyli tego innego kociaka skaże na śmierć.
Argument, że w ten sposób uratowało się tego konkretnego kociaka jest mało wartościowy, bo tym samym nie uratowało się innego, tak samo potrzebującego. Życie za życie? Czym tu się cieszyć? Podpieranie argumentu zdjęciem puchatej kulki jest graniem bardzo ryzykownym, bo można dostać w zamian zdjęcie piwniczaka, który miał mniej szczęścia i właśnie umiera z wycieńczenia.
Najgorsza w tym jest szkodliwość takiego działania. Kupujący daje zarobić rozmnażaczowi, utwierdzając go w przekonaniu, że proceder wart jest zachodu.

Jakie są tego skutki? Pan rozmnażacz dalej będzie eksploatował swoje kotki i dalej będzie wystawiam kolejne mioty na sprzedaż. Straty minimalne, bo te, co nie „zejdą” można zlikwidować albo oddać do schroniska. Kociaki nic nie jedzą, nie leczy się ich, nie odrobacza... złoty biznes. Ktoś, kto kupił jednego kociaka i żyje w przekonaniu, że go uratował, jest pośrednio odpowiedzialny za to, że jego bracia i siostry (może kilka, może kilkanaście kocich nieszczęść) z kolejnych miotów będą ofiarami handlarza. Czy to jest dobre postępowanie? Moim zdaniem NIE.
Nie można żyć w błogiej nieświadomości skutków, jakie się wywołuje swoim postępowaniem. Ktoś, kto mówi, że kupił i uratował jednego kota, musi dodać, że dał powód do rozmnożenia następnych.
Jeśli ktoś bardzo chce uratować jakiegoś bezbronnego kociaka - polecam schronisko, przytulisko, piwnice i ruiny. Tam są koty tak samo potrzebujące ratunku, tak samo ważne, ładne, kochane i miłe.
Może ktoś pomyśleć, że jednoosobowe oprotestowanie handlarza i odmowa kupna kota to działanie pozbawione sensu. Ja jestem przekonana, że wszystkie ważne zmiany zaczynały się właśnie od takich malutkich uczynków.

Chodzi o to, żeby pomyśleć globalnie.
Nie tylko o tym jednym biedaku, którego ma się akurat pod nosem, ale o jego przyszłym rodzeństwie, które za kilka miesięcy też będzie cierpiało podobną niedolę oraz o takich samych biedakach, które urodziła dzika kotka i które dogorywają w jakimś paskudnym miejscu (być może niedaleko targowiska).
Dlaczego jest tylu handlarzy? Bo JEST popyt.
Podaży nie zlikwiduje się inaczej, jak tylko poprzez zaprzestanie kupowania. Widział ktoś czarny rynek z niechcianym towarem?
Rasowy = Rodowodowy
Jeśli zależy ci na kocie o określonym wyglądzie i charakterze kup kota rasowego z rodowodem. Jeśli nie ma to dla ciebie znaczenia przygarnij kociaka ze schroniska lub od wolontariusza.


Odwiedziny:

w 2010: 64749

w dniu dzisiejszym: 8

gości na stronie: 1